TO NIE ODWAGA, TO ZDROWY ROZSĄDEK…

Jaki wpływ ma Rada Miasta Marki na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji? Oto jest pytanie!

Moi Drodzy, podczas ostatniej sesji Rady Miasta przeżyłem prawdziwą konsternację. Nie wiedziałem, czy jestem na sali obrad Urzędu Miasta, czy może na Sali Posiedzeń w Sejmie. Wszystko za sprawą uchwały, która znalazła się w porządku obrad (treść uchwały i uzasadnienie do uchwały)

Chodzi mianowicie o równe traktowanie podmiotów w procesie przyznawania koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym. Dla tych, którzy nie wiedzą, w czym rzecz – podpowiem, że chodzi o TV „Trwam”, bo właśnie ta TV została wymieniona w uzasadnieniu uchwały.

Nie trudno zgadnąć, który z mareckich klubów zasiadających w sali obrad, zgłosił taki projekt, ale nie to jest najważniejsze. Właściwie nie mam zamiaru się rozpisywać, ponieważ wszystko doskonale opisał Tadeusz – na swoim blogu:

http://jestemzmarek.wordpress.com/2012/04/12/nudzicie-sie-drodzy-panstwo/

Pewnie nie poruszałbym tego tematu, ale skoro Tadeusz opisał całą sytuację, a moja osoba została wymieniona wśród tych odważnych, to wypada mi poinformować – Was, co wpłynęło na moją decyzję.
Na wstępie chciałbym powiedzieć, że nie odwaga, a zdrowy rozsądek podpowiadał mi, że tak nie można, że coś tu jest nie tak. Moi Drodzy, jeśli zagłosowałbym – ZA, okazałbym aprobatę dla uchwały, jeśli zagłosowałbym –PRZECIW, sytuacja byłaby odwrotna. Mógłbym się – WSZTRZYMAĆ, ale to pokazałby, że nie mam swojego zdania. Wybrałem więc, jedyną słuszną (moim zdaniem) drogę – NIE WZIĄŁEM UDZIAŁU w głosowaniu.

Dlaczego? Ponieważ uważam, że sprawa przyznawania częstotliwości, nie jest w kompetencji Rady Miasta, nie jest to sprawa na tym szczeblu, i nie ważne, czy mówimy o TV „Trwam”, „Polsat”, czy „TVN”.

Na Sali obrad padały tego dnia różne argumenty, których autorami byli – radna Przybysz – Piwko, czy radny Adamczyk. Mówiono o odwadze podczas głosowania, że należy oddać głos, bo tylko takie rozwiązanie pokazuje bohaterską postawę radnego. Wspomniano również o fakcie, że skoro przysięgaliśmy, jako radni, podczas ślubowania, to oddanie głosu – ZA jest sprawą oczywistą. Mówiono o tym, że jesteśmy przedstawicielami społeczności mareckiej, która jest w większości katolicka, więc należy oddać głos – ZA.

Moi Drodzy, mógłbym tego dnia usłyszeć wiele innych argumentów, ale swojego zdania bym nie zmienił, ponieważ uważałem tego dnia i uważam dziś, że temat przyznawania częstotliwości dla TV, nie jest sprawą, którą powinni zajmować się radni tego miasta.

Nasze miasto boryka się z wieloma problemami, które w większości wynikają z zaniedbań, nawarstwiających się latami. Szkoły, przedszkola publiczne, boiska, drogi, place zabaw oraz bezpieczeństwo mieszkańców, to są sprawy dla Rady Miasta. Realne polepszanie warunków życia markowian, to jest wyzwanie dla radnych, a nie koncesja dla jednej, bądź drugiej TV.

Ktoś może powiedzieć, że moja postawa nie była polityczna, bo jakaś część mieszkańców Marek się na mnie obrazi, bo być może nie zagłosują na mnie podczas kolejnych wyborów. Pewnie mają rację, ale ja nie mam zamiaru poddawać się presji, którą wywierają na mnie pewne środowiska. Mam swoje zdanie, którego nie boję się wyrazić oraz zdrowy rozsądek, który tego dnia zadziałał. Jestem również praktykującym katolikiem, co w żadnym wypadku nie przeszkodziło mi podjąć taką, a nie inną decyzję.

Podsumowując swój wywód, mam nadzieję, że część radnych opamięta się i zajmie się realnymi problemami miasta, a nie uprawianiem wielkiej polityki, na małym lokalnym podwórku.

Autor

Arkadiusz Werelich

Urodziłem się 30 marca 1980 roku w Warszawie i mieszkam w Markach od urodzenia. Wychowywałem się wraz z dwojgiem rodzeństwa w katolickiej rodzinie, w domu z zasadami na ulicy Kościuszki, jednej z najstarszych ulic naszego miasta. Uczęszczałem do mareckiej Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Okólnej, a po jej ukończeniu podjąłem naukę w Liceum Ekonomicznym im Stanisława Herbsta w Warszawie. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Menedżerskiej Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych. Po ukończeniu studiów zajmuję się wraz z rodziną współprowadzeniem sklepu spożywczego, który istnieje w Markach od 16 lat. Prywatnie jestem szczęśliwym mężem żony – Anny, a wolny czas spędzam na siłowni. Pasjonuje mnie budowa ludzkiego ciała i zdrowe zasady żywienia. Skłoniło mnie to do starania się o tytuł certyfikowanego instruktora kulturystyki i fitness. Moje życie od zawsze ściśle związane było ze sportem, od najmłodszych lat swojego dzieciństwa trenowałem w klubach piłkarskich: DKS TARGÓWEK i MARCOVIA MARKI. Z czasem pochłonęły mnie ćwiczenia fitness, tą pasją zajmuję się od 12 lat . Stało się to częścią mojego życia. Hobbistycznie zajmuję się fotografią oraz numizmatyką, lubię również dobry film, a także programy z gatunku dokument i publicystyka. Czas urlopowy najchętniej spędzam w górach, zarówno narty jak i wędrówki to najlepsza forma aktywnego wypoczynku. Pasjonuje mnie kultura Ameryki Południowej a dokładniej rzecz biorąc starożytnych Indian z plemienia Majów. Zwiedzenie tego kontynentu to moje najskrytsze marzenie. Kibicuję klubowi Legii Warszawa, który wspieram jako kibic i członek mareckiego fan klubu tejże drużyny. Jeśli chodzi o zagraniczny football to moją sympatie zaskarbiła sobie FC Barcelona.