Budżet partycypacyjny w Markach na tle całego kraju.

Jak wiadomo działania podjęte w związku z budżetem partycypacyjnym, czy obywatelskim są zupełną nowością w naszej społeczności oraz samorządzie. Warto zatem, aby zapoznać się z danymi, które obrazują wdrażanie nowego rozwiązania w życie w poszczególnych miastach w Polsce. Zapewniam, że dane są bardzo interesujące i przedstawiają Marki w dobrym świetle na tle innych samorządów.

W Markach w 2013 r. w ramach budżetu partycypacyjnego zapisano kwotę 500 000 zł, co może nie jest kwotą zawrotną, ale stawia nas miej więcej w połowie tych samorządów, które zdecydowały się na wprowadzenie ww. rozwiązania. Liderem w tym przypadku jest Łódź, która przeznaczyła na budżet partycypacyjny kwotę 30 000 000 zł, dalej jest Warszawa z kwotą 26 237 000 zł oraz Wrocław, gdzie przeznaczono na ten cel 20 000 000 zł.

Wagę przekazanych 500 000 zł z budżetu miasta Marki pokazuje inne zestawienie, w którym widać, że owa kwota stanowiła 0,557% całego budżetu, gdzie np. w Warszawie ww. kwota stanowiła 0,184%, czyli znacznie mniej niż w naszym mieście. Na uwagę zasługuje tu jednak wynik Łodzi, gdzie 30 mln zł stanowiło ponad 1% całości budżetu (1,011%). Największą część budżetu zdecydowały się jednak przekazać władze Kęt, które kwotą 3 421 000 zł ofiarowały na rzecz budżetu partycypacyjnego 3,403% całego budżetu miasta.

Ciekawym zestawieniem jest również to, które ukazuje procentowy stosunek budżetu partycypacyjnego do ogółu wydatków majątkowych w danej gminie/mieście. Marki w tym przypadku znalazły się na 13 pozycji w kraju, gdzie ww. wydatki w ramach budżetu partycypacyjnego stanowiły 5,689% wszystkich wydatków majątkowych naszego miasta. Liderem w tym zestawieniu okazały się Kęty, które na ten cel przeznaczyły 17,633% wszystkich wydatków majątkowych. W dużych miastach takich jak Warszawa, czy Wrocław udział budżetu partycypacyjnego w wydatkach majątkowych stanowił kolejno 0,890% oraz 0,453%.

Ostatnim zestawieniem, które ukazuje świadomość społeczeństwa i jego zaangażowanie w kwestie związane z budżetem partycypacyjnym jest frekwencja w głosowaniach nad wyborem inwestycji itp. W Markach frekwencja osiągnęła poziom ok. 10-11%, podobnie jak np. we Wrocławiu. Po raz kolejny na pochwały zasługują Kęty, gdzie frekwencja przekroczyła 30%.

Powyższe dane pokazują, że budżet partycypacyjny jest czymś nowym w świadomości obywateli, a czy będzie zyskiwał na popularności? To pokarze najbliższa przyszłość… Jedno jest pewne, że jeśli chcemy, aby włodarze poszczególnych samorządów przeznaczali większe kwoty na budżet partycypacyjny, to musi mieć to odzwierciedlenie w frekwencji osób biorących udział w głosowaniach.

Ważnym jest też, aby zastanowić się nad rozwiązaniami, które dadzą równe szanse wszystkim mieszkańcom zgłaszającym swoje pomysły (wnioski). Dziś wygląda to tak, że mieszkańcy ulicy, przy której mieszka kilka rodzin, wnioskujący o budowę np. chodnika, nie mają żadnych szans z mieszkańcami dużych osiedli, rodzicami uczniów szkół, członkami stowarzyszeń itp. osobami zrzeszonymi w dużej grupie, którzy to występują z danym wnioskiem. Oczywiście chwała wszystkim tym, którzy takie wnioski składają i potrafią zorganizować taką liczbę głosujących, która pozwoli na wygranie głosowania, ale warto pomyśleć nad tym, aby nie stawiać na przegranej pozycji pozostałej grupy społeczeństwa…

(źródło: Budżet Partycypacyjny Ewaluacja – Wojciech Kębłowski)

Autor

Arkadiusz Werelich

Urodziłem się 30 marca 1980 roku w Warszawie i mieszkam w Markach od urodzenia. Wychowywałem się wraz z dwojgiem rodzeństwa w katolickiej rodzinie, w domu z zasadami na ulicy Kościuszki, jednej z najstarszych ulic naszego miasta. Uczęszczałem do mareckiej Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Okólnej, a po jej ukończeniu podjąłem naukę w Liceum Ekonomicznym im Stanisława Herbsta w Warszawie. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Menedżerskiej Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych. Po ukończeniu studiów zajmuję się wraz z rodziną współprowadzeniem sklepu spożywczego, który istnieje w Markach od 16 lat. Prywatnie jestem szczęśliwym mężem żony – Anny, a wolny czas spędzam na siłowni. Pasjonuje mnie budowa ludzkiego ciała i zdrowe zasady żywienia. Skłoniło mnie to do starania się o tytuł certyfikowanego instruktora kulturystyki i fitness. Moje życie od zawsze ściśle związane było ze sportem, od najmłodszych lat swojego dzieciństwa trenowałem w klubach piłkarskich: DKS TARGÓWEK i MARCOVIA MARKI. Z czasem pochłonęły mnie ćwiczenia fitness, tą pasją zajmuję się od 12 lat . Stało się to częścią mojego życia. Hobbistycznie zajmuję się fotografią oraz numizmatyką, lubię również dobry film, a także programy z gatunku dokument i publicystyka. Czas urlopowy najchętniej spędzam w górach, zarówno narty jak i wędrówki to najlepsza forma aktywnego wypoczynku. Pasjonuje mnie kultura Ameryki Południowej a dokładniej rzecz biorąc starożytnych Indian z plemienia Majów. Zwiedzenie tego kontynentu to moje najskrytsze marzenie. Kibicuję klubowi Legii Warszawa, który wspieram jako kibic i członek mareckiego fan klubu tejże drużyny. Jeśli chodzi o zagraniczny football to moją sympatie zaskarbiła sobie FC Barcelona.