Droga za mareckim cmentarzem, przy ul. Bandurskiego, czyli moje kolejne spotkanie w tej sprawie. Czy na drodze pojawią się szlabany?

Tematem drogi leśnej za mareckim cmentarzem, przy ul. Bandurskiego interesuję się już od jakiegoś czasu, ponieważ zależało mi i nadal zależy, aby stan nawierzchni wspomnianej drogi został poprawiony, a sama przeprawa była pewną alternatywą dla przebudowywanego właśnie ciągu ulic Sosnowa/Kościuszki w Markach oraz ul. Głębockiej na Białołęce. O mojej przeprawie w powyższej sprawie mógłbym już wiele powiedzieć, ponieważ zawiłość tematu sprawił, że odbyłem do tej pory szereg spotkań, których efektem były i są konkrety.

Ustaliłem zarządcę drogi, co nie było takie oczywiste, ponieważ na różnych mapach widniało np. Nadleśnictwo Jabłonna, a na granicy Lasy Warszawskie, ale okazało się, że droga została ostatecznie przejęta przez Nadleśnictwo Drewnica. (spotkania z dyrekcją Lasów Warszawskich oraz Nadleśnictwa Drewnica)

Ustaliłem, że droga w całości leży administracyjnie na terenie dzielnicy Białołęka, co również nie było takie oczywiste (spotkanie z władzami Białołęki)

Wspólnie z Nadleśniczym Nadleśnictwa Drewnica wypracowaliśmy rozwiązanie obecnego problemu, czyli możliwość dzierżawy drogi leśnej przez samorząd lokalny, co pozwoliłoby na legalne korzystanie z drogi i poprawę stanu jej nawierzchni (spotkanie z Nadleśniczym Nadleśnictwa Drewnica).

Stan swojej wiedzy w powyższej sprawie przekazałem jakiś czas temu władzom naszego miasta, z prośbą o dalsze działania w tej sprawie oraz sprawdzenia możliwości formalno-prawnych, które dałyby możliwość rozwiązania problemu na korzyść Mieszkańców. Trzeba bowiem pamiętać, że Nadleśnictwo Drewnica przejmując wspomnianą drogę od Nadleśnictwa Jabłonna, otrzymało informację o możliwości łamania przepisów w tym miejscu poprzez nielegalne korzystanie z drogi leśnej przez kierowców (pojawiło się stosowne oznakowanie o zakazie).

Z mojego ostatniego spotkania z Nadleśniczym Nadleśnictwa Drewnica, które miało miejsce tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, uzyskałem informację, że żadnych działań że strony samorządów nie było, dlatego Nadleśnictwo skierowało stosowne pismo do mnie, jako osoby działającej w powyższej sprawie oraz do samorządów. W tym miejscu bardzo dziękuję Panu Nadleśniczemu, ponieważ wykazuje niespotykaną chęć pomocy i rozwiązania problemu na korzyść Mieszkańców.

W poniższym piśmie Nadleśnictwo informuje, że mimo wskazanych rozwiązań do dziś nie było ruchów ze strony samorządów, a co za tym idzie Nadleśnictwo będzie zmuszone do zamknięcia drogi leśnej, poprzez prawdopodobne ustawienie szlabanów.

W dzień sylwestra odbyłem w powyższej sprawie kolejne spotkanie, tym razem z nowym Burmistrzem Białołęki – Grzegorzem Kucą, któremu przedstawiłem cały przebieg moich dotychczasowych działań. Obiecał zaraz po nowym roku zająć się sprawą i sprawdzić możliwości.


Jestem przekonany, że również władze naszego miasta aktywnie włączą się w rozwiązanie powyższego problemu, ponieważ nie ukrywam, że impulsem dla moich działań była chęć pomocy naszym Mieszkańcom, choć udrożnienie przejazdu byłoby z korzyścią również dla podróżujących od strony warszawskiej Białołęki. Zakładam, że zamknięcie drogi będzie dużym utrudnieniem dla Mieszkańców Marek, a chyba nie o to w tym wszystkim chodzi?

Ja, mimo że jestem radnym powiatowym i wspomniana droga nie leży bezpośrednio w mojej gestii, ani powiatu, to poświęciłem wiele czasu i energii, aby ułatwić życie naszym Mieszkańcom. Uważam, że pozyskana przeze mnie wiedza oraz konkretne narzędzia dają możliwość rozwiązania problemu na poziomie samorządów Marek i Białołęki, ale w tym celu potrzebne są formalne działania, a tu już moje możliwości się kończą. Oczywiście nadal będę monitorował powyższy temat, ponieważ zależy mi na pozytywnym zakończeniu tej sprawy z korzyści dla Mieszkańców.

Historia moich działań w powyższej sprawie znajduje się pod poniższymi linkami:

https://werelich.net/2018/03/12/droga-za-mareckim-cmentarzem-w-kierunku-bialoleki-czyli-powalczymy-o-poprawe-jej-obecnego-stanu/
https://werelich.net/2018/04/13/droga-za-cmentarzem-czyli-draze-temat-w-tej-sprawie/
https://werelich.net/2018/04/23/jest-szansa-rozwiazac-raz-a-porzadnie-temat-z-tzw-droga-lesna-za-cmentarzem-w-naszym-miescie-ul-ks-bp-w-bandurskiego/
https://werelich.net/2018/05/30/w-kwestii-tzw-drogi-za-cmentarzem-w-naszym-miesci/

Autor

Arkadiusz Werelich

Urodziłem się 30 marca 1980 roku w Warszawie i mieszkam w Markach od urodzenia. Wychowywałem się wraz z dwojgiem rodzeństwa w katolickiej rodzinie, w domu z zasadami na ulicy Kościuszki, jednej z najstarszych ulic naszego miasta. Uczęszczałem do mareckiej Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Okólnej, a po jej ukończeniu podjąłem naukę w Liceum Ekonomicznym im Stanisława Herbsta w Warszawie. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Menedżerskiej Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych. Po ukończeniu studiów zajmuję się wraz z rodziną współprowadzeniem sklepu spożywczego, który istnieje w Markach od 16 lat. Prywatnie jestem szczęśliwym mężem żony – Anny, a wolny czas spędzam na siłowni. Pasjonuje mnie budowa ludzkiego ciała i zdrowe zasady żywienia. Skłoniło mnie to do starania się o tytuł certyfikowanego instruktora kulturystyki i fitness. Moje życie od zawsze ściśle związane było ze sportem, od najmłodszych lat swojego dzieciństwa trenowałem w klubach piłkarskich: DKS TARGÓWEK i MARCOVIA MARKI. Z czasem pochłonęły mnie ćwiczenia fitness, tą pasją zajmuję się od 12 lat . Stało się to częścią mojego życia. Hobbistycznie zajmuję się fotografią oraz numizmatyką, lubię również dobry film, a także programy z gatunku dokument i publicystyka. Czas urlopowy najchętniej spędzam w górach, zarówno narty jak i wędrówki to najlepsza forma aktywnego wypoczynku. Pasjonuje mnie kultura Ameryki Południowej a dokładniej rzecz biorąc starożytnych Indian z plemienia Majów. Zwiedzenie tego kontynentu to moje najskrytsze marzenie. Kibicuję klubowi Legii Warszawa, który wspieram jako kibic i członek mareckiego fan klubu tejże drużyny. Jeśli chodzi o zagraniczny football to moją sympatie zaskarbiła sobie FC Barcelona.