Czy uda się uniknąć strajku nauczycieli? Wątpię…

Nowe doświadczenie. Jako, że tematy związane z edukacją nie są mi obce, zostałem mediatorem w sprawie podwyżek dla nauczycieli, których domaga się ZNP (Związek Nauczycielstwa Polskiego) od pracodawców, czyli w tym przypadku dyrekcji mareckich szkół i przedszkoli. Wnioski ze spotkania, które odbyło się w Szkoła Podstawowa Nr 1 im. Kornela Makuszyńskiego w Markach są takie: dyrekcje placówek nie są w stanie sprostać oczekiwaniom związku, ponieważ nie dysponują na ten cel dodatkowymi środkami. Dlaczego? Ponieważ organ prowadzący, którym jest nasze miasto otrzymuje mocno niedoszacowaną subwencję oświatową (obecnie subwencja ok. 30 mln zł, a wydatki na oświatę w mieście, bez inwestycji, to ok. 70 mln zł rocznie). Oczywiście minimalna płaca nauczyciela ustalana jest na poziomie ministerstwa, a dodatkowe środki winny znaleźć samorządy, ale skąd? Samorządy z wielką chęcią wprowadzą podwyżki dla swoich nauczycieli, jeśli otrzymają na ten cel dodatkowe środki z budżetu państwa i to rozumie każda ze stron, czyli ZNP i dyrekcje szkół. Pytanie, czy rozumieją to osoby na poziomie ministerstwa? Tego nie wiem. Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze, a każda ze stron wysłuchując argumentów stwierdziła, e jeśli nie będzie reakcji na poziomie rządowym, to strajku nie da się uniknąć. Pytanie jaki będzie jego wymiar, skutki i kiedy dokładnie nastąpi…

Autor

Arkadiusz Werelich

Urodziłem się 30 marca 1980 roku w Warszawie i mieszkam w Markach od urodzenia. Wychowywałem się wraz z dwojgiem rodzeństwa w katolickiej rodzinie, w domu z zasadami na ulicy Kościuszki, jednej z najstarszych ulic naszego miasta. Uczęszczałem do mareckiej Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Okólnej, a po jej ukończeniu podjąłem naukę w Liceum Ekonomicznym im Stanisława Herbsta w Warszawie. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Menedżerskiej Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych. Po ukończeniu studiów zajmuję się wraz z rodziną współprowadzeniem sklepu spożywczego, który istnieje w Markach od 16 lat. Prywatnie jestem szczęśliwym mężem żony – Anny, a wolny czas spędzam na siłowni. Pasjonuje mnie budowa ludzkiego ciała i zdrowe zasady żywienia. Skłoniło mnie to do starania się o tytuł certyfikowanego instruktora kulturystyki i fitness. Moje życie od zawsze ściśle związane było ze sportem, od najmłodszych lat swojego dzieciństwa trenowałem w klubach piłkarskich: DKS TARGÓWEK i MARCOVIA MARKI. Z czasem pochłonęły mnie ćwiczenia fitness, tą pasją zajmuję się od 12 lat . Stało się to częścią mojego życia. Hobbistycznie zajmuję się fotografią oraz numizmatyką, lubię również dobry film, a także programy z gatunku dokument i publicystyka. Czas urlopowy najchętniej spędzam w górach, zarówno narty jak i wędrówki to najlepsza forma aktywnego wypoczynku. Pasjonuje mnie kultura Ameryki Południowej a dokładniej rzecz biorąc starożytnych Indian z plemienia Majów. Zwiedzenie tego kontynentu to moje najskrytsze marzenie. Kibicuję klubowi Legii Warszawa, który wspieram jako kibic i członek mareckiego fan klubu tejże drużyny. Jeśli chodzi o zagraniczny football to moją sympatie zaskarbiła sobie FC Barcelona.