ZMIANA SKŁADÓW KOMISJI

W dniu dzisiejszym podczas sesji Rady Miasta Marki odbyły się głosowania nad projektami uchwał w sprawach zmian składów osobowych w Komisjach: Oświaty, Kultury i Sportu oraz Zdrowia, Opieki Społecznej, Bezpieczeństwa Publicznego i Ochrony Środowiska. Temat dotyczy osoby Tomasz Paciorka. W związku z wygaśnięciem mandatu radnego Janusza Werczyńskiego, który został wybrany na burmistrza naszego miasta, Tomasz Paciorek jest kolejną osobą z listy, która wchodzi w skład Rady Miasta Marki. Teraz pozostała już tylko kwestia zasiadania w Komisjach, radny zdecydował się na zasiadanie w komisjach w/w. Samo głosowanie okazało się czystą formalnością. (20 głosów za, 1 wstrzymujący się od głosowania). Jako przewodniczącemu Komisji Oświaty, Kultury i Sportu jest mi niezmiernie miło powitać Tomaka w szeregach tejże Komisji. Gratuluję serdecznie!

SPRAWA GIMNAZJUM

W dniu dzisiejszym odbyła się IV sesja Rady Miasta Marki. Jednym z głównych tematów była kwesia lokalizacji nowego budynku gimnazjum. Po krótkiej prezentacji multimedialnej którą prowadził pan burmistrz rozpoczęła się dyskusja na temat dla wszystkich chyba niecierpiący zwłoki. W grę wchodziły dwie lokalizacje: pierwsza położona w Markach północnych tzn przy ulicy Wspólnej, druga zaś w Markach południowych przy ulicy Barbary i Zygmuntowskiej. Pierwsza lokalizacja to obszar o wielkości 10ha, druga to działka mająca powierzchnię 3ha. Obie te działki są w posiadaniu Miasta Marki. Co do lokalizacji przy ulicy Barbary i Zygmuntowskiej to gimnazjum tam powstające mogło by pomieścić najwyżej ok. 500 uczniów, co do lokalizacji przy ulicy Wspólnej wielkość tego typu budynku to już imponująca liczba nawet do 1000 uczniów. Rada Miasta Marki po dyskusji doszła do wniosku, iż na tą chwilę musimy się skupić na wybudowaniu jednego gimnazjum, docelowo mają to być dwa budynki tego typu w naszym mieście. W związku z tym zdecydowaliśmy o lokalizacji przy ulicy Wspólnej ponieważ możliwość wybudowania tam gimnazjum o pojemności ok. 1000 uczniów pozwala nam rozwiązać problem edukacji na tym szczeblu na przynajmniej 10 lat. W tym czasie będziemy snuć wizję kolejnego z gimnazjum. Decyzję tą poprzedziło głosowanie w którym brało udział 21 radnych, z czego 18 opowiedziało się za lokalizacją przy ulicy Wspólnej, zaś 3 wstrzymało się od głosu. Teraz czas na kolejne kroki w dążeniu do upragnionego celu.

BĄDŹMY ODPOWIEDZIALNI!

Drodzy współmieszkańcy naszego miasta, zima powraca. Ponownie zaczynają się problemy z zalegającym śniegiem i mrozem, który lada dzień ma ścisnąć. W związku z tym mam pewnego rodzaju apel do wszystkich z nas. Odgarniając swoje posesje pamiętajmy o tym by nie wyrzucać śniegu na ulicę. Wiąże się to ze stwarzaniem zagrożenia dla poruszających się pojazdów. Miasto Marki przygotowało specjalne miejsce do składowania zalegającego śniegu (róg ulicy Okólnej i Grunwaldzkiej). Kolejnym problemem, który należy poruszyć przy okazji nadchodzących mrozów jest fakt, iż niektórzy z mieszkańców pozbywają się nadmiaru wody używając do tego węży. Niestety podobnie jak w przypadku śniegu, woda zostaje wylewana na ulicę. Jeśli, więc już musimy się jej pozbyć nie róbmy tego podczas mrozów. Wszyscy chyba wiemy jak wielkie zagrożenie w ten sposób stwarzamy. Bądźmy odpowiedzialni i nie myślmy tylko o sobie. Obok nas mieszka sąsiad, chodzą dzieci, ludzie starsi, jeżdżą pojazdy, to ważne aby każdy z nas miał bezpieczną drogę do własnego domu. Przypominam jednocześnie o obowiązku odśnieżania chodników mieszkańcom, których posesje przylegają bezpośrednio do owych chodników. Wierzę w to, że jesteśmy odpowiedzialni i będziemy dbali o nasze wspólne bezpieczeństwo.

TRZY ODSŁONY ROKU 2010, WYBORY OD PODSZEWKI

Co za rok!

Rok 2010 był dla mnie bardzo ważny, żeby nie powiedzieć przełomowy. W tymże roku stałem się starszy o kolejną wiosenkę! Trzydziestą! To najwyższy czas na założenie rodziny, te słowa słyszałem ostatnio coraz częściej od „doradców” mi bliskich. Jak bym o tym nie wiedział, byłem tego świadom. Stało się! W piękne czerwcowe popołudnie poślubiłem Anię, znaliśmy się dokładnie cztery lata i dobrze wiedzieliśmy, że tego chcemy, chcemy być razem na dobre i na złe, jak mówią słowa przysięgi. Był to dla nas czas wyjątkowy, a do tego stres, jakiego nie dostarczył nawet egzamin maturalny. Coś niesamowitego! To wydarzenie zmieniło mnie nie do poznania, czułem się bardziej dojrzały i odpowiedzialny, spełniony. W niedługim czasie pojawiła się propozycja, która miała zweryfikować moją odpowiedzialność, propozycja, jak mogłoby się dla niektórych wydawać nie do odrzucenia.

Jak to się stało…

Mój kolega Paweł od pewnego czasu działający w szeregach mareckiej platformy wysłał mi sms-a z nieśmiała ofertą kandydowania w wyborach samorządowych. W tym momencie pojawiły się myśli zdecydowanie za przyjęciem propozycji, lecz zaraz za nimi dotarło do mnie, jak odpowiedzialne jest to zadanie. Nie mogłem podjąć decyzji od tak, w pięć minut. Postanowiłem zapytać moich „doradców”, tych samych, którzy tak dobrze radzili w kwestiach zmiany stanu cywilnego. Wierzyli we mnie mówiąc – spróbuj, jesteś młody, ambitny, dasz radę! To niewątpliwie pomogło mi w podjęciu decyzji, ale pojawiły się wątpliwości, co do szans w wyborach. Stanąłem w punkcie wyjścia! Od tego momentu biłem się z myślami, czy dam radę, czy aby z listy platformy, w końcu Marki to ciężki teren dla zwolenników Donalda i spółki, ale pojawiły się głosy zaprzyjaźnionych osób, że te wybory mają inną specyfikę, że w tych wyborach ludzie głosują na ludzi, a nie na partie. Podsumowując wszystkie głosy za i przeciw, zdecydowałem. Startuję w wyborach samorządowych. Kontaktuję się z Pawłem przekazując mu swoją decyzje, słyszę od niego słowa aprobaty i woli walki o lepsze Marki. Od tego momentu nasze kontakty pozbawione są innych tematów, jak tylko wybory. Wspólna strategia działania w kampanii, pomysły, plany, spotkania, wszystko to po to, żeby wynik był jak najlepszy. Czas płyną szybko jak nigdy, wybory zbliżały się wielkimi krokami, plakaty się drukowały, ulotki były gotowe do akcji. W domu fabryka: klej, taśma, tektura i bałagan! A ja? No cóż, ciągle miałem obawy jak to będzie, czy nie zawiodę innych, czy moje ambicje nie są wygórowane.

Dwa tygodnie do wyborów.

Dwa tygodnie do sądnego dnia, noc z soboty na niedziele. Ruszamy z bratem i teściem do akcji pod kryptonimem „Plakat”, noc zimna i spokojna tylko my, drabina i słupy do zdobycia. Akcja zakończona sukcesem ok. godziny 1.30. W nagrodę gorąca herbata od czekającej w domu żony – Ani. W poniedziałkowy poranek w pracy zaczynają się pierwsze komentarze klientów a zarazem potencjalnych wyborców. Kamień spada mi z serca, gdy słyszę pierwsze słowa aprobaty i poparcia mojej decyzji o starcie w wyborach, to miłe. Żeby jednak nie było tak kolorowo pojawiły się osoby nastawione negatywnie do platformy i nie wiedzieć czemu swoją agresje skierowały na mnie. Nie pomagały wyjaśnienia, że nie jestem w partii, że startuję z listy, że chcę coś dobrego zrobić dla miasta. Bez rezultatu. Na szczęście to pojedyncze przypadki, większość ludzi popierała fakt, iż głosuje w pierwszej kolejności na człowieka, a później patrzy na partie. Mija tydzień, wyruszamy na akcje poprawiania plakatów w niezmienionym składzie, część przemokła, więc wymieniamy na nowe, ostatnie sztuki. Ostatni tydzień przed głosowaniem mija jak jeden dzień, błyskawicznie. Noc z 20 na 21 listopada godzina 23.30 pół godziny do ciszy wyborczej wyruszamy z teściem sprawdzić jak wyglądają moje plakaty. Nie obyło się bez małych incydentów typu zaklejony plakat podobizną konkurenta, ale to szczegół. W trakcie spotykamy Pawła, Radka, Piotrka i innych kandydatów. Panuję miła atmosfera, zamieniamy ze sobą słówko, życzymy sobie powodzenia i każdy z nas wraca do domu, zmęczony po wyczerpującej kampanii…

Sądny dzień…

21 listopada 2010 roku, dzień wyborów. Wstaję rano, gdyż emocje nie pozwalają na dłuższy sen. Idę do kościoła na Msze na godzinę 12.00, po Mszy zmierzam oddać swój głos w Szkole Podstawowej nr 1. Godzina 22.00 lokale wyborcze zostają zamknięte, czekam na pierwsze wieści od żony, która zasiada w komisji w Szkole Podstawowej nr 4, przepływ informacji między lokalami wyborczymi jest najszybszy, pierwsze wieści nie są optymistyczne, idę spać ze zmęczenia. Czekanie mnie przerosło, brak snu dał znać o sobie. Żona wraca późno, budzę się i słyszę optymistyczne liczby, lecz nie wierzę, czekam na potwierdzone informacje, idę dalej spać.

Udało się, sukces!

22 listopada jadę do pracy, po drodze odwiedzam lokale wyborcze mnie interesujące, szukam wyników. Znam już pierwsze oficjalne dane. Na moją kandydaturę oddano łącznie 144 głosy. Zdzwaniam się z Pawłem, jego wyliczenia mówią jednoznacznie – zostałem Radnym! Jednym z trzech startujących z listy platformy. Pełen sukces, wielka radość, niesamowite uczucie, a jednocześnie wielka odpowiedzialność za powierzone mi zaufanie wyborców. Pierwsze gratulacje od klientów, rodziny i przyjaciół.

Podziękowania

Dziękuję w pierwszej kolejności osobom bez których ten sukces nie miał by miejsca. Dziękuję mojej żonie Ani, rodzicom, rodzinie, Pawłowi, Asi i wszystkim, którzy we mnie wierzyli.

Serdecznie Wam dziękuję drodzy wyborcy za poparcie i zaufanie, jakim zostałem obdarzony. Razem zmienimy Marki na lepsze, ruszymy to miasto dla naszego wspólnego dobra!

O KANALIZACJI SŁÓW KILKA

19 stycznia podczas Komisji Budżetowo Gospodarczej zaszczyciła nas swoją obecnością Dyrekcja Wodociągu Mareckiego. Została przedstawiona prezentacja multimedialna na temat planu budowy systemu kanalizacji w naszym mieście. Po prezentacji zaczęły się pytania do Pana Dyrektora Specjalskiego i Pana Burmistrza Werczyńskiego. Podczas tej wymiany zdań udało mi się pozyskać kilka cennych informacji na temat zakładanych kosztów przyłączenia się do systemu kanalizacji jak i jego kosztów eksploatacyjnych. Wygląda to tak:

koszt studzienki kanalizacyjnej to kwota rzędu min. 1500zł
koszt przyłączenia 1 m rury ściekowej to koszt 100 – 600zł w zależności od charakterystyki terenu
koszt planów to min. 1700-2000zł
koszt eksploatacji to kwota ok. 13zł za metr sześcienny ścieków

Wygląda zatem na to, że całkowity koszt przyłączenia się do systemu kanalizacyjnego domu jednorodzinnego będzie kształtował się na poziomie min. 4500zł. Zważywszy, że tzw. „szambiarki” liczą sobie za 1 metr sześcienny min. 17zł daje nam to oszczędność 4zł na 1 metrze odprowadzenia ścieków. Zakładając więc, że wóz asenizacyjny odwiedzał nas raz w miesiącu zaoszczędzamy ok. 40zł. miesięcznie. Całoroczna kwota oszczędności będzie, więc wynosić ok. 600zł. Amortyzacja kosztów przyłączenia będzie zatem zwracać się min. 8 lat. Uważamy, że koszt planów jest zbyt wysoki dlatego zaapelowaliśmy do Pana Dyrektora Specjalskiego i Pana Burmistrza Werczyńskiego o jego analizę i możliwą obniżkę. Czekamy na pomyślne wieści.

MARKI W LICZBACH

Miasto Marki to jedna z 35 gmin miejskich województwa. Wśród 12 gmin powiatu wołomińskiego zajmujemy 3 miejsce pod względem ludności (26 062 osób) i 10 miejsce pod względem powierzchni (2 615 hektarów). Od 2000 roku nasza społeczność powiększyła się o 928 osób w wyniku przyrostu naturalnego oraz o 4957 osób w wyniku przyrostu migracyjnego. Oznacza to, że liczba ludności Marek zwiększyła się o 28,7 %, populacja dzieci w wieku poniżej 15 lat zwiększyła się o 18,6 %, a osób starszych powyżej 65 roku życia o 12,3 %. Grunty zabudowane i zurbanizowane zajmują 44,2 % powierzchni gminy, grunty leśne to liczby rzędu 37,7 %, natomiast użytki rolne 13,2 %. W 2008 roku z wodociągu korzystało 65,7% ogółu ludności, z kanalizacji 24,2 % a z sieci gazowej 74,6 %. Z oczyszczalni ścieków korzysta 38,0 % mieszkańców. W naszym mieście ma siedzibę 2875 podmiotów gospodarki narodowej w rejestrze REGON. Firmy najczęściej prowadzą działalność związaną z handlem; naprawą pojazdów 29,7 %, przetwórstwem przemysłowym 12,0 %, oraz budownictwem 11,5 %. Stopa bezrobocia ludności w wieku produkcyjnym wynosi 4,4 % i jest niższa niż w powiecie gdzie liczba ta stanowi 6,2 %. Dochody budżetu gminy w przeliczeniu na 1 mieszkańca wynoszą 2332 zł i jest to 9 wynik w powiecie ( 1-wsze miejsce zajmuje Kobyłka z kwotą 3804 zł)

WIELKIE SERCE MARKOWIAN!

W tym roku jak chyba wszyscy wiedzą miał miejsce 19 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po raz kolejny społeczność marecka okazała się hojna i z otwartym sercem przekazała na konto akcji 54 293 zł 88 gr. Liczne atrakcje miały miejsce w Szkole Podstawowej nr 1 i można śmiało powiedzieć, że jest to już pewnego rodzaju tradycja. Szczytny cel tego przedsięwzięcia jeszcze się nie zakończył ponieważ sztab Marki poprzez portal allegro wystawił na aukcje bardzo atrakcyjne przedmioty. Mamy nadzieje, że aukcje osiągną rekordowe kwoty i znacznie zasilą konto orkiestry. Każdy grosz to przecież uratowane zdrowie a może i życie małego istnienia. Bądźmy z siebie dumni, że po raz kolejny jako społeczność marecka okazaliśmy się solidarni!

BLOG???

Dlaczego blog? Ponieważ jest to najlepsza z możliwych forma przekazu informacji. W okresie w jakim przyszło nam żyć podstawowym problemem jest ciągły brak czasu. Skutkuje to tym, iż społeczeństwo jest niedoinformowane, nie wie co dzieje się na świecie, w kraju oraz lokalnym miejscu zamieszkania. Blog jako informacja w formie elektronicznej jest dostępny dwadzieścia cztery godziny na dobę. W związku z tym osoba zainteresowana jest w stanie w każdej chwili zajrzeć na stronę bloga choć na moment. W mojej konkretnej sytuacji założenie bloga jest obietnicą jaką złożyłem swoim wyborcom. Chcę w ten sposób przekazywać istotne wiadomości i ciekawostki z życia naszego miasta. Chcę dać możliwość osobom, które mnie nie znają na zapoznanie się ze mną, moimi poglądami i pomysłami. Chcę żeby o najważniejszych i najpilniejszych sprawach dowiadywali się jako pierwsi, bez cenzury na tematy trudne. Życie w dobie internetu daje nam takie możliwości o każdej porze dnia i nocy. Podsumowując, chciałbym zapewnić, że wpisy na moim blogu będą rzetelne i obiektywne a język w nich zawarty prosty i zrozumiały.